poniedziałek, 16 lipca 2012

Walec od Sigur Ros


Postanowiłem sobie, że na tym blogu będę prezentował jedynie muzykę, która jest przynajmniej dobra i z którą na pewno warto się zapoznać. W przypadku tej recenzji można stwierdzić, że trochę odbiegłem od tego założenia. A to wszystko przez Sigur Rosów!!! Bo jestem jednym z tych który ubóstwia muzykę ze Skandynawii, Bjork, Fever Ray, Niki and the Dove, Sigur Ros i jeszcze wielu innych – bez nich mój świat muzyczny na pewno byłby niekompletny. I nie wiem co sprawia, że tyle talentów płodzą Skandynawowie, może obcowanie z zorzą polarną lub ograniczona ilość promieni słonecznych... nie istotne, ważne, że tworzone przez nich dźwięki uwodzą mnie i wzbogacają.
Nie muszę mówić, że nowego albumu Sigur Ros bardzo wyczekiwałem, bo niezwykle kręci mnie ta piękna melancholia w wydaniu Islandczyków. Lecz po jego przesłuchaniu czuje jakis niedosyt i brak. Sigur Ros słynie z długich albumów, rozbudowanych pieśni ale to nigdy nie nużyło, wręcz przeciwnie z jeszcze większym zniecierpliwieniem oczekiwałeś kulminacji utworu, ogromu natężenia gitar, perkusji i falsetu Jonsiego. Jak mało kto potrafili wywołać ciarki na plecach i taką łatwością wzruszyć. Tego na najnowszym albumie „Valtari“ (ozn. walec)  nie doświadczam bo często on po prostu nudzi.
Nie wiele tu wyrazistych utwórów, które zapadną na dłużej w pamięć. Choć na uwagę zasługuje, na prawdę piękny, singlowy „Varut“ spokojnie rozwija się a w kulminacyjnym momencie uwypukla mocne partie perkusji – Sigur Ros to specjalisci od takich zabiegów na piosenkach. Na pewno mogą wpaść w ucho, kolejne dwa songi: Rembihnútur i Dauðalogn i to byłoby na tyle jeśli chodzi mocne punkty tego albumu.

Sigur Ros przyzwyczaiło mnie do wzruszeń, dostarczania silnych emocji a po „Valtari“ i tym znaczącym tytule oczekiwałem totalnego zmiażdżenia, katharsis, że pozostanie po mnie jedynie mokra plama. Niestety, walec mnie nie przejechał jedynie musnął wywołując lekki dreszczyk, który nie zapadnie w pamięć. 

poniedziałek, 9 lipca 2012

Najmocniej

Podsumowanie Open'era

  • najmocniej czekałem na występ Bjork;
  • najmocniej wzruszył koncert BonIver;
  • najmocniej zaskoczył występ Janelle Monae
  • najmocniej żałuje nie obejrzenia w całości The xx
  • najmocniej zawiodła pogoda