środa, 11 kwietnia 2012

szmery, trzaski, muśnięcia, szepty

Mam nadzieję, że nie walnę teraz jakiegoś banału ale w polskiej muzyce najbardziej lubię polskość, poczucie, że muzyka nie pretenduje i nie dąży do zachodnich "ideałów" i tworzy wartość ze swojej polskości i wszystkiego tego co ze sobą "to zjawisko" niesie. Taki własnie jest duet Błażeja Króla i  Maurycego Kiebzaka-Górskiego: POLSKI przez duże P. Poznajcie UL/KR. 

Chłopaki bez żadnych ograniczeń bawią się dźwiękami, delikatne szmery i dzwonki pięknie łączą się u nich z twardymi przesterami wprowadzając lekką aurę upojenia muzycznego. Grają słowem, naginają język i swoimi opowieściami zabierają nas do spoconego, upalnego, mrocznego Gorzowa, który w swych zakamarkach ukrywa złamane, wypalone miłości. Dawno mnie tak nie zachwyciła polska muzyka i tekst, absolutnie genialny to staff grożący upaleniem totalnym. Polecam!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz