Nikt tak nie namieszał w ostatnim miesiącu w internecie jak ona. Właściwie pojawiła się znikąd i nagle stała się objawieniem muzyki pop Anno Domini 2011. Ale pop to najwyższej próby! Kobietki pokroju Britney Spears mogą jej robić chórki, chociaż i to za dużo. Lana Del Rey, a właściwie Lizzy Grant zachwyciła pieśnią "Video Games" i stworzonym przez siebie wideoklipem do tego utworu właśnie. Nastrojowa ballada po pierwszym przesłuchaniu rozkłada na łopatki i sprawia, że stajemy się jej niewolnikiem. Pięknie, prawdziwie zaśpiewany song, dogłębnie wzrusza, snując opowieść o destrukcyjnej relacji.
Po za niezaprzeczalnym talentem i piękną piosenką, dużo również mówi się o samym image'u artystki, gdyż Lana wyraźnie zafascynowana jest urokiem lat 50-60-tych minionego wieku i porównania do Brigitte Bardot nasuwają się same. No i jeszcze te usta, które niewątpliwie przykuwają uwagę... silikon to, czy nie silikon... NIEWAŻNE bo talent kobieta ma niepodważalny, a nam pozostaje tylko czekać na jej longplay, który może namieszać w świecie muzyki pop.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz